Kiedy pada hasło „torby podróżne” robię się zazwyczaj blada. Bo torby podróżne, mimo że służą rzeczy tak przyjemnej jak podróżowanie, kojarzą mi się po prostu z pakowaniem, a raczej niemożnością spakowania się i targaniem za sobą ciężaru, który zawsze jest za ciężki i przerasta moje kobiece możliwości. Wiem że torby podróżne dostępne są dziś w przeróżnych, podobno coraz wygodniejszych wersjach.
Oprócz tego że do wyboru mamy walizki albo miękkie torby podróżne możemy ponadto w obu wypadkach posiłkować się rączkami, nóżkami( a właściwie kółkami )i paskami do noszenia – w ręce lub na ramieniu. Nic, tylko się cieszyć. Mnie ta różnorodność wcale nie wpędza jednak w zachwyt. Torby podróżne zawsze przerażały mnie swoimi rozmiarami. Kupowałam je w coraz większych wersjach a mimo to problemy ze spakowaniem się zawsze miałam te same. Poza tym, za każdym razem kiedy kupowałam torby podróżne przeżywałam ten sam dylemat: wybrać walizkę czy torbę z miękkiego materiału? Walizki nie mną tak bardzo ubrań, ale za to miękkie torby podróżne mieszczą znacznie więcej. Nie wiem już zatem czy dzielnie szukać dalej torby idealnej czy pogodzić się z bólem towarzyszącym pakowaniu..
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.